Teksty

Agnieszka Tes
Medytacja, paradoksy i dźwięczność obrazu. O wystawie Simple Complexity Michała Misiaka (fragmenty):


"Ponad dwie dekady temu Misiak odkrył dla siebie linię. Ten swoisty, graficzny znak nieskończoności stał się dla niego odtąd elementarnym środkiem wyrazu, stałym składnikiem kompozycyjnym i przedmiotem malarskiego eksperymentu. Linia, przeważnie linia prosta, rytmicznie zwielokrotniana, interferująca umożliwia artyście przekroczenie uwarunkowań zmiennej natury codziennych percepcji i przejście na poziom relacji idealnych. Z kolei repetytywność obecna w samym procesie tworzenia połączona z koniecznością koncentracji i powściągnięcia ekspresji prowadzi do stanów zbliżonych do medytacji."

"Przedmiotem medytacji nie jest tu wyłącznie forma, sama bezznaczeniowa gra linii i optycznych efektów przez nie tworzonych. Misiak od początku zmierzał do swoistego medytowania/odnajdywania zasad uniwersalnych, w czym wydaje się zresztą spadkobiercą XX-wiecznych abstrakcjonistów sięgających do filozofii pitagorejsko-platońskiej i poprzez sztukę odnoszących się praw kosmosu. W kolejnych cyklach prac (np. Symetrie (S), obrazy oznaczone w tytule literą Z czy Interferencje (I)), wyraźna była dążność do ponadosobowej harmonii, do wyrażenia
ładu przenikającego Wszechświat, a znakomitym gwarantem zrealizowania tej aspiracji było wykorzystanie w niektórych płótnach słynnej matematycznej formuły złotego podziału i opracowanie na jej podstawie metody podziału płaszczyzny obrazu. Idealność układów
z czasem jednak coraz wyraźniej przełamywał artysta elementami przypadku (cykle: Chance (C), Random (R), Fluktuacje (F) i stopniowym odchodzeniem od symetrii. Struktura Wszechświata, jak podkreślał, powołując się na autorytet Michała Hellera, „jest cała poprzetykana przypadkami. Ale ich rozmieszczenie w tej strukturze nie jest przypadkowe. Są one istotną częścią <matrycy Wszechświata>”2. Z pozycji fascynacji pitagorejską koncepcją piękna i harmonii nastąpiło przesunięcie ku inspiracjom współczesną fizyką i awangardowymi technikami kompozytorskimi."

"Nie tylko poprzez zwrot ku uniwersalnym, kosmicznym inspiracjom, ale też przez fascynację muzyką i chęć zbliżenia do niej obrazu, malarstwo Michała Misiaka wydaje się łączyć pewne pokrewieństwo ze schedą XX-wiecznego abstrakcjonizmu. Postawa krakowskiego artysty także w tym zakresie wyróżnia się widoczną konsekwencją, zmierza do pogłębienia i rozwinięcia. Ogólną cechą jego niefiguratywnych dzieł jest dążność do przekroczenia materialności i to właśnie muzyka, najbardziej niematerialna ze sztuk, stanowi w tym względzie istotny punkt odniesienia. Na różnych etapach twórczości pojawiały się rozmaite impulsy od niej płynące, które korespondowały z aktualnymi poszukiwaniami. Na początku był to na przykład bachowski kontrapunkt, nieco później – aleatoryzm kontrolowany, należący do współczesnych metod kompozytorskich. Jednak, jak podkreśla sam malarz, nigdy jego zamiarem nie było znalezienie „jakichś ścisłych formuł, przekładających techniki kompozytorskie na formę wizualną”4. Nie wydaje się także, iż aspiruje on do odnajdywania plastycznych ekwiwalentów muzyki, zmierza raczej do jakościowego i skojarzeniowego zbliżenia malarstwa z dźwiękowym uniwersum."

Fragmenty tekstu opublikowanego w katalogu Michał Misiak Simple Complexity, wyd. MOLSKI gallery&collection, Poznań, 2023. Całość tekstu dostępna na stronie Magazynu Szum



Bożena Kowalska
Medytacyjne struktury Michała Misiaka
(fragmenty)

"Michał Misiak należy do tych artystów, którzy wymijając pułapki postmodernizmu, starają się w sztuce ocalić powagę, ważki przekaz myśli, autentyczną emocję i piękno.
Przeciwstawiają się tym samym powszechnie przyjętym standardom mody i przekonań, że rolą sztuki jest bawić, zadziwiać lub straszyć, być rebusem i rozrywką albo dekoracją. Misiak należy do tej niszowej części twórców, którzy zachowali świadomość, że istnieje tylko sztuka — vel, szerzej, kultura — elitarna, albo jej nie ma. Z tą wiedzą kończył już studia. Toteż od początku szukał języka przekazu dla swoich przesłań, własnego, nie powtórzonego po kimkolwiek i na tyle pojemnego, a jednocześnie wrażliwego, by stał się do nich adekwatny. Budulcem tego języka była od pierwszych już, samodzielnych prac artysty kreska. Subtelna, cienka, tworząca gęstą strukturę i światło wyznaczające przestrzeń. Trzy te zasadnicze czynniki: struktura z kresek, światło i przestrzeń nieodmiennie choć na rożny sposób kreują od dziesięciu lat jego sztukę.
Wkrótce po studiach, w 2002 r. powstała seria jego osiemnastu obrazów pt. „Horyzont”. I już wtedy, u progu samodzielnej twórczości artysty były to prace oryginalne, gdzie z niezliczonych, równolegle przebiegających kresek budował obraz, a kolorowe światło intensywnym lub przyćmionym blaskiem wypełniało w nim niedefiniowalną przestrzeń. Co zaś najważniejsze — już wtedy, w tych wczesnych obrazach zawarty był element niedopowiedzenia, tajemnicy, pytań o zagadnienia podstawowe."

"Prace Misiaka są rozpoznawalne, zawsze o tym samym magnetyzmie przyciągania oczu, myśli i emocji. Niezależnie od tego, jak rożne bywają pod względem kompozycyjnym i kolorystycznym, czy działają przede wszystkim światłem i barwą, czy poetyką form geometrycznych.
Geometria, choć różnie pojmowana i różnie przejawiająca się w kolejnych etapach twórczości artysty, jest jednym z nader istotnych jej elementów. Rzadko jest to geometria matematycznych wyliczeń, ale zazwyczaj — odczucia transcendentnego porządku.
(...) Ten porządek i harmonia są zgodne z cechami osobowości, a wiec i preferencjami twórcy, z jego potrzebą ładu i wyciszenia, z jego upodobaniami do klarowności, syntezy i prostoty. Tendencje te, choć w rożnym nasileniu, dostrzega się w całej jego twórczości, nawet w incydentalnej serii obrazów pejzażowych „Deszczowe lato” (2004) z przestrzeniami wyznaczonymi geometrią szos, widoków zza okna i nocnych świetlówek. Są te pejzaże uproszczone i odrealnione, przeniesione z prozy codzienności w z nagła wyolbrzymioną, malignianą przestrzeń alienacji i niepokoju.
Podobnie traktuje artysta rzeczywistość w fotografii, którą się obok malarstwa i rysunku zajmuje od wielu lat. Przykładowo w cyklu „Struktury miasta” (2008) dokonuje — pełnej rytmów, światła i ruchu — analizy i równocześnie syntezy architektury, odrealnionej w piękne miraże i doprowadzonej do granic czytelności, a niekiedy poza jej granice. Tu też, jak w głównych dziedzinach swojej działalności, lubi stosować układy symetryczne. Nie jest to jednak reguła bez odstępstw, podobnie jak wszystkie inne zasady w jego twórczości, która, choć konsekwentnie spójna i jednorodna, przebiega fazami o znacznej amplitudzie zróżnicowania, aż do jaskrawych kontrastów."

Fragmenty artykułu Bożena Kowalska Medytacyjne struktury Michała Misiaka, opublikowanego przez Pismo Artystyczne Format, nr 65, wyd. Akademia Sztuk Pięknych im. Eugeniusza Gepperta we Wrocławiu, 2013, s.74-77. Cały artykuł dostępny na stronie Dolnośląskiej Biblioteki Cyfrowej


Bożena Kowalska

Złudne głębie przestrzenne i kształty geometryczne majaczące w ciemności lub wynurzające się ze światła, iluzje ruchu i migotliwość zagadkowych struktur – to od początku obecne, charakterystyczne cechy wizualne malarstwa Michała Misiaka. Wszystkie jego prace – malarskie, rysunkowe czy graficzne – budowane są z subtelnych, cienkich kresek nakładających się na siebie dwuwarstwowo. Jak fale świetlne o tej samej częstotliwości drgania przecinając się pod różnym kątem wywołują zjawisko interferencji. Prace artysty stają się dzięki temu immaterialne, nieuchwytne i tajemnicze. Są jednak równocześnie matematycznie uporządkowane i zracjonalizowane. Są logicznie wytłumaczalne. Zawsze obowiązuje w nich geometryczny ład, co podkreślają tytuły serii, w których S - oznacza symetryczną budowę kompozycji, a Z – użycie w niej proporcji Złotego Podziału. W wyborze barw do swych obrazów twórca nie kieruje się żadnymi regułami; jedynie intuicją i osobistym upodobaniem. Wyjątek stanowi cykl S z 2008 – 2009 r. - płótna nieuchwytne kolorystycznie jak oddech, gdzie żółcień i fiolet rozświetlone aż do znikliwości współgrają w dopełnieniu. 

Kompozycje malarskie, rysunkowe i graficzne Misiaka są nie tylko muzycznie harmonijne i w ich wyrafinowaniu kolorystycznym urzekające urodą. Ich przestrzenie są nostalgiczne i intrygujące. Nawet wtedy, kiedy w 2004 r. incydentalnie stworzył artysta cykl obrazów przedstawieniowych – były to nieprzyjazne głębie asfaltowych szos albo zbyt rozległego, zimnego nieba – bezkresne i przesycone melancholią pytań pozostawionych bez odpowiedzi. Tę rzadką właściwość mają wszystkie jego prace. 

Bo Misiak nie tworzy swych dzieł tylko dla ich harmonii i piękna lecz przede wszystkim dla zawartego w nich przesłania. Więcej przy tym niż rezultat ukończonego dzieła emocjonuje go i cieszy sam żmudny proces budowania rytmów gęstych struktur. Wie i czuje wówczas, co staje się też udziałem odbiorcy, że ów ład doskonały w jego pracach jest nie tylko przeciwstawieniem chaosowi człowieczego świata, ale też odbiciem kosmicznego porządku. 

Artysta traktuje swoje prace jako zjawiska wizualne, które mają przyciągnąć uwagę, nasuwać refleksje i skłaniać do medytacji. Nie należą one do ludzkiej powszedniości ale do sfery wysublimowanych przeżyć duchowych.

Tekst opublikowany w katalogu wystawy Michał Misiak Symetrie, wyd. Galeria pod Rejentem, Kraków, 2011.

Andrzej Stembarth Sawicki

W najogólniejszym ujęciu malarstwo Michała Misiaka jest zaliczane do nurtu geometrycznego. Mechanizm działania jego obrazów jest analogiczny do tego jakiego używali klasycy op – artu: przebieg blisko położonych równoległych, lub przecinających się gęsto linii, wprawia powierzchnię w wibrację, odsłaniając względność dwuwymiaru. Ujawniają się przestrzenie istniejące nie na zasadzie wzajemnego rozmieszczenia przedmiotów w perspektywie, nie „wymalowane na obrazie”, lecz wprost wyrażane przez obraz. Tym sposobem utwór malarski nie „przedstawia” ani nie „obrazuje” żadnego obiektu w swiecie widzialnym, lecz odnosi się do arche , do zasady podstawowej istnienia tego świata. No, w każdym razie, podstawowej według konceptu pitagorejczyków. A tą zasadą była liczba, a więc – proporcja, a więc – harmonia, a więc – złoty podział, a więc – symetria. Można powiedzieć, używając nie specjalnie odkrywczej metafory, że ostatnią dekadę twórczości Michała Misiaka objaśnia gwiazda pitagorejska – pentagram.
Mowa tu o pojęciach, czyli przedmiotach nie należących do zbioru bytów doznawalnych zmysłowo, lecz do świata umysłu i unaocznianych w drodze procesu twórczego. U podstaw takiego procesu leży kontakt autora z własnym umysłem. Potocznie, taki kontakt wprawdzie często zachodzi, lecz jest całkowicie, lub prawie całkowicie nieświadomy. W procesie twórczym niezbędna jest świadoma relacja z własnym umysłem. Niezwykle pracochłonne budowanie powierzchni obrazu, jest dla Michała Misiaka czynnością medytacyjną, czymś analogicznym do sypania mandali z kolorowych ziaren, lub do kaligrafii. Ta jednostajna, monotonna, lecz pełna skupienia praca otwiera przed artystą głębokie warstwy jego umysłu i pozwala mu wizualizować świat pojęć abstrakcyjny, czysty i sterylny, ale naznaczony ludzkim dotknięciem.

Tekst towarzyszący wystawie Michał Misiak Struktury dynamiczne, galeria Socato, Wrocław, 2013.